Przegląd wszystkich artykułów

Brak chętnych na auto Obamy

środa, 08 lutego 2012 10:30 Administrator
Drukuj PDF

Amerykanów nie skusiła szansa pojeżdżenia dawnym autem Baracka Obamy. Kryzys widać robi swoje.

Pod koniec stycznia w serwisie aukcyjnym eBay pojawił się Chrysler 300C z 2005 r. Cena początkowa w licytacji to okrągły 1 mln  USD. Skąd taka suma? Auto należało kiedyś do aktualnego prezydenta USA Baracka Obamy, gdy ten był jeszcze senatorem. Znane nazwisko miało przynieść fortunę.

Obecny właściciel mocno się jednak przeliczył. Serwis "Business Insider" podaje, że aukcja zakończyła się z pustą historią licytacji. Mimo sporego zainteresowania mediów kwota okazała się zaporowa nawet dla kolekcjonerów samochodów znanych ludzi.

Mamy swoją teorię dotyczącą nieudanej aukcji. Obama przejechał Chryslerem zaledwie 19 tys. kilometrów. To stanowczo za mało. Na pewno nie był do auta przywiązany, więc po co tyle płacić.

 

 

Bezpłatna wycena samochodu - prosimy o kontakt z firmą Sunai.

Telefonicznie +48 692 035 804

mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Kombi czy SUV?

czwartek, 24 listopada 2011 08:38 Administrator
Drukuj PDF

Kombi czy SUV?

Co jest lepszym wyborem na co dzień? Sprawdziliśmy to na przykładzie pięciu par samochodów z różnych segmentów.

W każdej z nich porównaliśmy typowe kombi z odpowiadającym mu SUVem tej samej marki. Różnice między nimi nie ograniczają się jednak do nadwozi. Segment aut kompaktowych reprezentują Dacie (Logan i Duster) i Skody (Octavia i Yeti), klasę średnią Toyoty (Avensis i RAV4) i Audi (A4 i Q5), a klasę wyższą - BMW serii 5 oraz X5.

Walka na argumenty


Dacia duster czy dacia logan MCV? /Motor

Obie Dacie mają swoje atuty - Duster oferuje napęd na cztery koła i wysoki prześwit, Logan MCV - siedmioosobową kabinę.

Pierwsza para to dwie Dacie: Logan (model, którym siedem lat temu rumuńska marka powróciła na rynek) oraz nowszy Duster - najtańszy SUV na naszym rynku.

Nadwozie

"Pudełkowaty" kształt nie dodaje Loganowi elegancji, ale ma on swoje zalety. I przednie, i tylne drzwi są bardzo duże, co ułatwia zajmowanie miejsca we wnętrzu. Kolejne - wielkie i dzielone w pionie - czynią banalnym dostęp do bagażnika.

21-centymetrowy prześwit Dustera zachęca do zjeżdżania z asfaltu, ale i Logan jest zawieszony wyżej niż przeciętny kompakt (16 cm). Pod względem designu ten pierwszy wyprzedza rywala o epokę.

NASZ WYBÓR: SUV


Motor

Wnętrze

Największą zaletą prostej bryły nadwozia Logana MCV jest przepastne, siedmioosobowe wnętrze. Imponuje ono szczególnie z tyłu - w drugim rzędzie siedzeń żaden kompakt nie zapewnia tyle miejsca, a przecież za nim są jeszcze dwa miejsca. I to nie rezerwowe - dłuższe wyprawy bez problemu zniosą tu nawet dorosłe osoby.

Gdy złożymy trzeci rząd siedzeń, Logan MCV zmieści 700 l bagażu (do linii okien). Maksymalnie przewieziemy nim aż 2350 l.

Duster oferuje sporo miejsca, ale tylko pięciu podróżnym. Jego 408-litrowy bagażnik (o 67l mniejszy niż w wersji z przednim napędem) można powiększyć do 1570 l.

NASZ WYBÓR: KOMBI

Jazda

1,6-litrowy silnik zapewnia obu Daciom wystarczające osiągi. W mieście mocy nie brakuje żadnej z nich, w trasie - obu. Podczas dalszych podróży lepszy okazuje się Duster, który w tej odmianie ma sześciobiegową skrzynię (mniejszy hałas i spalanie przy wyższych prędkościach).

Duster wygrywa także pod względem komfortu jazdy - nie są mu straszne właściwie żadne wyrwy w drodze.

NASZ WYBÓR: SUV

Koszty


Motor

Jeśli weźmiemy pod uwagę to, "ile samochodu" dostajemy za nasze pieniądze, Logan MCV jest bezkonkurencyjny. Za 46 550 zł otrzymujemy dość bogato wyposażoną wersję Laureate z siedmioma miejscami siedzącymi. Za niecałe 50 tys. zł możemy kupić najtańszego Dustera z napędem wszystkich kół. Jest to zupełnie przeciętnie wyposażona odmiana Ambiance.

NASZ WYBÓR: KOMBI

WERDYKT

Duster i Logan MCV mają mocne atuty, którymi potrafią do siebie przekonać. Obie Dacie mają podobne ceny i mniej więcej po równo podzieliły się przydatnymi umiejętnościami, czym zasłużyły na remis.

 

Bezpłatna wycena samochodu - prosimy o kontakt z firmą Sunai.

Telefonicznie +48 692 035 804

mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Poprawiony ( czwartek, 24 listopada 2011 08:42 )
 

Kierowcy z coraz większym niepokojem patrzą na galopujące w ostatnich tygodniach ceny paliw na stacjach benzynowych.

poniedziałek, 07 listopada 2011 14:30 Administrator
Drukuj PDF

Kierowcy z coraz większym niepokojem patrzą na galopujące w ostatnich tygodniach ceny paliw na stacjach benzynowych.

Czy paliwo będzie koształo 6 zł?

Według wiceprezesa zarządu ds. finansowych PKN Orlen Sławomira Jędrzejczyka, wzrost cen paliw jest nieunikniony. "Na początku października koncern celowo obniżył ceny paliw, aby pobudzić rynek" - wyjaśnia Sławomir Jędrzejczyk.

W ramach prowadzonej przez koncern polityki cenowej we wrześniu zostały obniżone ceny paliw, głównie dzięki obniżce marży. "Działania te miały na celu aktywizację rynku z powodu spadającej ilości kupowanego paliwa" - wyjaśnia Jędrzejczyk. W jego opinii cen atrakcyjnych dla kierowców nie dało się utrzymać w dłuższej perspektywie czasu ze względu na konieczność dostarczenia satysfakcjonujących wyników dla akcjonariuszy.

Obecnie sprawę obniżek, które nota bene nastąpiły przed wyborami parlamentarnymi, bada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK zajął się sprawą, po doniesieniu BP, które informowało, że Orlen sprzedaje paliwo poniżej kosztów.

W najbliższych miesiącach PKN Orlen spodziewa się dalszego spadku zapotrzebowania na benzynę.

Kierowcy ceny benzyny na stacjach komentują krótko: to skandal. Według nich, państwo nic nie robi, aby obniżyć ceny paliw na stacjach benzynowych. Obawiają się, że w najbliższych miesiącach cena paliwa może podskoczyć do sześciu złotych. Jak dodają kierowcy, alternatywą może być montaż instalacji gazowej w samochodzie..

"Ceny paliw prawdopodobnie utrzymają się na obecnym poziomie" - prognozuje prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz. Jego zdaniem, cena benzyny na poziomie pięciu złotych jest nierealna. Jak prognozuje Olechnowicz obecne ceny prawdopodobnie się utrzymają do końca roku. Według prezesa Lotosu cena jednego litra popularnej "95"-tki nie powinna przekroczyć 5.50 zł.

Wczoraj PKN Orlen podniósł hurtowe ceny paliw: Eurosuper 95 o cztery złote, a benzyny bezołowiowej Super Plus 98 o 3 zł. Była to już 104. podwyżka cen benzyny w tym roku.

Zdaniem ekspertów portalu e-petrol.pl, w najbliższym tygodniu za litr popularnej "95" zapłacimy średnio 5,32-5,45 zł.

 

Bezpłatna wycena samochodu - prosimy o kontakt z firmą Sunai.

Telefonicznie +48 692 035 804

mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Poprawiony ( środa, 16 listopada 2011 13:12 )
 

Polskie drogi to muzeum techniki motoryzacyjnej - prawda czy ...

środa, 16 listopada 2011 13:06 Administrator
Drukuj PDF

Polskie drogi to muzeum techniki motoryzacyjnej - prawda czy ...

Czy faktycznie polskie drogi to jedno wielkie muzeum techniki motoryzacyjnej?


Czy można wierzyć publikacjom medialnym, które twierdzą, że Polacy jeżdżą samochodami w średnim wieku 15,5 lat, czy też może zawodzi sposób wyliczenia tej średniej?- pyta „Gazeta Prawna”.

Zacznijmy od spojrzenia na drogi i ulice – prosty eksperyment może wykonać przecież każdy. Zatrzymując się przed światłami, wystarczy rozejrzeć się wokół i oszacować wiek aut stojących obok. Gdyby średnia 15,5 roku była prawdziwa, na każdy relatywnie nowy samochód (których nie brakuje) musiałby przypadać jeden pojazd 30-letni. Tak oczywiście nie jest.

Polskie drogi to muzeum techniki motoryzacyjnej - prawda czy ... W miastach, gdzie siłą rzeczy zarejestrowana jest większość samochodów, dominują pojazdy kilkuletnie. Próżno już szukać na ulicach samochodów, które dominowały jeszcze w początkach lat 90-tych, gdyż były to samochody po prostu nietrwałe i podatne na korozję. Rdzennie polskie konstrukcje trafiły już do lamusa lub są oldtimerami na „żółtych” tablicach. Nawet wiecznie niedoinwestowana polska policja pozbyła się ostatnich Polonezów w 2009 roku.

Zwolennicy „teorii wrakowej” twierdzą, że po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej nasz kraj został zalany indywidualnym importem najtańszych i przez to najstarszych samochodów, głównie z Niemiec. Kłopot w tym, że „auta za 500 euro” starsze niż 10 lat stanowiły większość w indywidualnym imporcie tylko w latach 2004-2006, a od 2007 roku włącznie większość stanowiły już samochody młodsze niż 10-letnie, a zatem z roczników 1997 i późniejszych. Dziś większość używanych samochodów sprowadzanych do Polski spełnia normę emisji spalin Euro 3 – takie samochody trudno nazwać wrakami i cała teoria upada.

Z kolei te najstarsze i sprowadzone najwcześniej dożyły już kresu swojej eksploatacji. 12-letni samochód sprowadzony w 2005 roku miałby dziś aż 18 lat. Miałby – bo w wielu przypadkach albo trafił do stacji demontażu, albo został nielegalne rozmontowany na części. Ten drugi sposób właściciele wybierają z dwóch powodów. Po pierwsze, mogą jeszcze odzyskać choć trochę pieniędzy zainwestowanych w auto, po drugie nie obawiają się konsekwencji z powodu łamania prawa. Nie wyrejestrowałem i co mi zrobicie?

Tu dochodzimy do głównej słabości polskiego systemu rejestracji. Zgodnie z prawem, ostatni właściciel auta powinien przekazać je do stacji recyklingowej, po czym wyrejestrować auto w powiatowym wydziale komunikacji. Często tak się jednak nie działo – auta choć fizycznie znikały z dróg, wciąż pozostawały w elektronicznych bazach i do dziś w nich funkcjonują. Ich właściciele, pomimo że byli zobowiązani do wykupienia polisy OC na taki samochód, pozostają bezkarni. Kłopot w tym, że choć Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ma bazę zawartych polis OC, to jednak nie jest ona pozbawiona błędów i wciąż nie jest ona porównywana z listą samochodów zarejestrowanych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

W praktyce więc jedynym sposobem sprawdzenia czy dane auto ma wykupione OC jest rutynowa kontrola policji, ale funkcjonariusze kontrolują tylko samochody… jeżdżące po drogach. UFG prowadzi wprawdzie wyrywkowe kontrole osób, które nie mają ciągłości ubezpieczenia, ale nawet w razie wykrycia przypadku nieopłacenia polisy OC, kierowca zostanie ukarany wyłącznie za brak polisy w bieżącym okresie i nie można go ukarać za poprzednie lata.

Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, OC przedłuża się automatycznie i towarzystwa ubezpieczeniowe mogą same dochodzić płatności za składki OC od kierowców, którzy przestali płacić po tym jak pozbyli się aut. „Roszczenie jednak przedawnia się po 3 latach, a ubezpieczyciele zaczęli korzystać z tej możliwości dopiero od 2 do 4 lat temu. Wcześniej uważali, że było to nieopłacalne a pracy nie ułatwiał im brak komputerowych baz danych – kartoteki klientów były papierowe” – tłumaczy Marcin Z. Broda, ekspert branży ubezpieczeniowej i redaktor naczelny „Miesięcznika Ubezpieczeniowego”.

Na powyższą sytuację nakładają się błędy w bazie CEPiK. Nie tylko figurują w niej samochody-widma, które rozmontowano na części lub po prostu porzucono (uprzednio zdejmując tablice rejestracyjne), ale także zdarzają się zwykłe błędy – na przykład dany egzemplarz auta odnotowany jest kilka razy. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku po sprzedaży auta na rynku wtórnym, zarówno sprzedający jak i kupujący musieli zgłosić fakt w swoim Wydziale Komunikacji – oddzielnie rejestrowano sprzedaż i kupno. W efekcie zdarzało się, że wpis w ewidencji dotyczący danego egzemplarza był dublowany.

Taką sytuację potwierdza między innymi firma badawcza Samar, na której portalu internetowym czytamy: „Zdaniem analityków rynku liczba wyrejestrowanych samochodów jest niewspółmiernie niska w porównaniu z liczbą pojazdów rejestrowanych w Polsce (ok. 1,5 mln sztuk). Szacują oni, że nieaktualnych rejestracji (aut, które fizycznie nie istnieją) może być nawet kilka milionów. Część pojazdów mogła zostać wykorzystana do legalizacji kradzionych samochodów, z innych wymontowano wartościowe części, a resztę pocięto na złom. Stosunkowo niewielka grupa niesprawnych pojazdów, niszczeje na osiedlowych parkingach i prywatnych posesjach.” (wiadomość z 8 września 2011)

W efekcie nawet ok. 3 mln wpisów do bazy CEPIK może nie mieć pokrycia w rzeczywistości. Z oczywistych względów ta liczba dotyczy właśnie pojazdów najstarszych, co wprost przekłada się na zawyżenie średniego wieku aut. Trudno przecież traktować poważnie informację, że po polskich drogach porusza się milion samochodów starszych niż 30 lat, czyli wyprodukowanych jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku! W połączeniu z opisanymi wyżej nieszczelnościami systemu ubezpieczeniowego potwierdza to tezę, że są to samochody, które zniknęły z naszych dróg nawet 10 lat temu, ale pozostając w oficjalnych statystykach „ciągną w górę” średnią wieku.

Na szczęście są też inne sposoby oceny średniego wieku samochodu w Polsce. Z badań przeprowadzonych na dużych próbach wynika, że wiek ten wynosi od 11 (wg. MotoFocus) do 12 lat (EurotaxGlass’s). Potwierdza to też obserwacja rynku ogłoszeń sprzedaży aut. Średnia wieku aut wystawionych do sprzedaży na portalu Otomoto.pl w kwietniu 2011 wyniosła 8,7 roku. Dla porównania, w Europie średni wiek zarejestrowanego samochodu to 8 lat, czyli nie zostajemy tak bardzo w tyle mimo, że polscy kierowcy mają o wiele mniej zasobne portfele w porównaniu ze swoimi zachodnioeuropejskimi odpowiednikami.

Paradoksalnie przyczynia się do tego także sprowadzanie używanych samochodów z zagranicy. Są one z reguły młodsze od średniej, co oznacza że park samochodowy Polski powoli, ale jednak się odmładza. Poprawia się także bezpieczeństwo, gdyż samochody te są zwykle dobrze wyposażone (większość ma system ABS, coraz więcej także bardziej zaawansowany ESP).

Równie ważny jak wiek samochodu jest jego stan techniczny. Tu decydującą rolę mają do spełnienia Stacje Kontroli Pojazdów, których zadaniem jest wyłowienie aut nie nadających się do jazdy. Zgodnie z prawem, corocznemu obowiązkowemu badaniu podlegają samochody osobowe po 3 latach eksploatacji. Jeśli auto nie przejdzie pomyślnie testu, właściciel musi je naprawić lub nie będzie mógł nim się poruszać po drogach.




źródło: GP

 

Bezpłatna wycena samochodu - prosimy o kontakt z firmą Sunai.

Telefonicznie +48 692 035 804

mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Poprawiony ( czwartek, 24 listopada 2011 08:42 )
 

Nowa technologia skróci budowę dróg

niedziela, 06 listopada 2011 20:26 Administrator
Drukuj PDF

Nowa technologia skróci budowę dróg

 

Drogowcy mają pomysł, jak przyspieszyć budowę dróg i poprawić ich jakość.

— Przekonaliśmy Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) do wdrożenia nowej technologii — przekonuje Dariusz Słotwiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Wykonawców Nawierzchni Asfaltowych i dyrektor ds. rozwoju Strabaga.

Chodzi o compact asfalt — jednoczesne układanie tzw. warstwy wiążącej i ścieralnej, czyli dwóch ostatnich elementów budowy drogi. Obecnie, pod koniec sezonu budowlanego, wiele firm ułożyło warstwę wiążącą (przedostatnią), którą muszą zabezpieczyć na zimę specjalną emulsją, by wiosną przystąpić do wylania ścieralnej (wierzchniej) warstwy asfaltu.

W nowej metodzie cała nawierzchnia już byłaby gotowa, a wykonawcy mogliby prowadzić końcowe prace związane z przygotowaniem dróg do użytku. Przy metodzie stosowanej obecnie większość odcinków — w optymistycznym wariancie — będzie gotowa w maju albo czerwcu przyszłego roku.

 

Bezpłatna wycena samochodu - prosimy o kontakt z firmą Sunai.

Telefonicznie +48 692 035 804

mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Poprawiony ( niedziela, 06 listopada 2011 20:30 )
 

Kto jest online

Naszą witrynę przegląda teraz 54 gości 
You are here:   HomeO Firmie SunaiNews Skup samochodów Kraków
| + - | RTL - LTR